Niema to jak butelka zimnego Chinotto w upalny dzień
Niema to jak butelka zimnego Chinotto w upalny dzień. W tle słychać dzwonki pasących się owiec i ćwierkające ptaki - poza tym zupełna cisza i zero żywej duszy. Znaleźliśmy działający camperstop w okolicach miasteczka Semestene - można odpocząć kilka dni, ogarnąć serwis, powłączać całą elektronikę i puścić upgradey i backupy. Więcej żyje tu owiec niż ludzi, co zaczyna być regułą na Sardynii.
Każda wioska jest pełna murali i płaskorzeźb, które przedstawiają życie codzienne. Może to przez święta, a może przez brak pracy i perspektyw na wsi - ale miasteczko było zupełnie puste.
Włosi też mieli swoją akcje budowania “orlików”. Teraz przynajmniej jest gdzie owce wypasać jak już młodzi powyjeżdżali do dużych miast i za granicę.
Na koniec dnia - Freja podziwiająca zachód słońca.