Wczoraj obok nas stanął obwoźny "zakład ostrzenia noży" t...
Wczoraj obok nas stanął obwoźny "zakład ostrzenia noży" tylko, zamiast ostrzyć noże, wbili 3 pręty w ziemie przed kamperem i powiesili na nich klatki z kanarkami (nazwijmy je tak roboczo, bo nie znam się na ptakach).
Właściciel wyciągnął sobie krzesło ogrodowe i wsłuchiwał się w śpiew swoich kanarków z radością na twarzy, od czasu do czasu spryskując je wodą.