Dzisiaj zapowiada się dzień ogarniania przed nowym rokiem
Dzisiaj zapowiada się dzień ogarniania przed nowym rokiem. Podjechaliśmy do pralni w mieście Ronda, obok której okazało się, że jest samoobsługowa myjnia dla psów niezaznaczona na mapach (już jest na osm) - idealnie, bo szukaliśmy takiej od jakiegoś czasu. Raz na pół roku przydałoby się wykąpać psa, szczególnie że planujemy na jakiś czas się zaszyć na kempingu — Freja już jest bardziej żółta jak biała i pachnie jak rozkładająca się przyroda zmieszana ze słomą w oborze.
Niedaleko też jest myjnia samochodowa z miejscem na wyższe pojazdy i schodkami z podestem, które można użyć do umycia solarów — idealnie.
Samo miasto jest bardzo ładne. Stara część twierdzy położona jest na klifach i oddzielona od reszty miasta wąwozem, nad którym przerzucone są zdobione mosty, a w wąwozie płynie rzeka kończąca się wodospadem.
Ostatnie dni zjechaliśmy okolicę w te i we w tę, ale wracamy jutro na to pierwsze miejsce (z gruzem) - nic innego nie było na tyle wypoziomowane, w słońcu, daleko od zabudowań, bez tłumów innych kamperów.