skip to content
Dawid Rycerz

Od jakiegoś czasu szukam idealnego rozwiązania do rozbudowania "smart" urządzeń w kamperze.

Cały system dobrze gdyby pobierał poniżej 5W w trakcie działania, idealnie około 2W. Dodatkowo musi być w pełni offline - czyli działać zarówno bez internetu, ale i bez routera (sieci). Kolejnym wymaganiem jest, aby dało się to wpiąć w CerboGX - czyli mały komputer od victrona działający na OpenEmbedded systemie na arm. Poza wbudowanym przez ten system wsparciem dla czujników Ruuvi i dwóch przekaźników, dodatkowo chciałbym smart przełączniki, więcej przekaźników, sterowanie ogrzewaniem (przez serial port) i kilka DIY czujników środowiskowych.

Znacznie to zmniejsza to ilość opcji - odpada HomeAssistant, odpada wifi i ethernet, odpada zigbee czy z-wave. Wszystko to, na czym budowałem kiedyś rozwiązania smart domu. Obecnie zostały mi 2 pomysły.

Pierwszy to BLE na czymś w rodzaju nRF52832. Bardzo energooszczedne chipy, na których obecnie mam kilka Ruuvi tagów - działają ok 1,5 roku na baterii 1000mhA, więc nawet kilka nie zużyje limitu. Problem - że już miałem kilka podejść do BLE i strasznie nieprzyjemnie mi się to oprogramowuje, nie mówiąc o włączaniu wszystkich opcji energooszczednych. Do tego enkrypcja dla BLE - uh, do teraz nie udało mi się nigdy poprawnie zestawić. Plus, że nie trzeba ciągnąć kabli.

Drugi pomysł to CAN - ESP32 (który jest tani i kilka mi się wala po kątach) ma wbudowany kontroler CAN, trzeba by tylko pokupować tanie transreceivery, położyć kable i można podziałać. Cerbo ma wsparcie dla RV-C(an), wystarczy wpiąć się w szyne. Teoretycznie ESP32 bez uruchomionego Wi-Fi i BT powinno dać się obniżyć do jakiś 30mA-40mA poboru przy 3.3v - co też pozwoliło by na ładnych pare urządzeń.

Zbuduję małą sieć kilku urządzeń na CAN i spróbuje je zintegrować z obecnym systemem - jak to zadziała, to chyba będzie to dobre rozwiązanie dla RV.

#vanlife #smartvan

Zobacz oryginalny wpis na Pleroma →