Byłem dzisiaj u barbera w Santiago, miałem być na 19
Byłem dzisiaj u barbera w Santiago, miałem być na 19. Czekałem do 19:40, bo trochę miał obsuwę, ale dostałem całkiem spoko piwo na poczekanie.
Niby miał otwarte tylko do 20, ale to widać nie był problem - wcale się nie spieszył. Wszystko robił bardzo dokładnie, dużo zagadywał, wybierał starannie każdy utwór - kubański rap z rodzinnych stron - i golił w rytm muzyki.
Wyszedłem chwile przed 21 i to chyba najlepsza fryzura i broda jaką w życiu miałem :)