skip to content
Dawid Rycerz

Będąc na lofotach ciężko nie natknąć się na jakieś muzeum sztokfisza (suszonej ryby). Dorsze skrei od wieków były tutaj suszone na świeżym powietrzu i do teraz po drodze są wielkie instalacje do suszenia.

Sam smak - nie jest zły jak na bogactwo białka i witamin. Rozumiem skąd jest to popularna przekąska na szlaki, a kiedyś na drogę. W naszym domu, głównym smakoszem tej przekąski pozostanie Freja.

Samego norweskiego sztokfisza głównie skupują... Włosi :) Od XV wieku, kiedy na jednej północno norweskiej wyspie rozbił się włoski statek, robią wszystko, żeby kupić ten ręcznie robiony i wytwarzany tylko w określonych warunkach (włosi lubią takie rzeczy) produkt. Podają to jako fingerfood, robią musy i gotują. Jest bardziej popularny na północy, ale też południe sobie ceni za trwałość w przechwywaniu.

Następnym razem musimy na to zwrócić uwagę, będąc w okolicach Wenecji.

#norwegia #lofoty

Muzeum sztokfisza
Muzeum sztokfisza
Zabytkowe skrzynki z suszona ryba i stol na beczkach do sortowania
Zabytkowe skrzynki z suszona ryba i stol na beczkach do sortowania
Sztokfisz przeznaczone na rynek włoski
Sztokfisz przeznaczone na rynek włoski
Suszona ryba w paczce i Freja baaardzo prosząca
Suszona ryba w paczce i Freja baaardzo prosząca

Zobacz oryginalny wpis na Fediversum →